::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

piątek, 28 listopada 2014

Chcieli mnie pozabijać, dziś sami leżą w piachu

Nie zawsze jestem fajna, nie zawsze wyglądam ładnie. Nie zawsze Ty jesteś cudowny, a ja nie zawsze jestem zła. Ludzie czasami zawodzą, bez wyjątku. Każdego dnia budzę się z nowym podejściem do życia, to całkiem tak jak gdyby moje życie każdego dnia się zmieniało. Jakbym przeobrażała się z dziewczynki w kobietę pełną pragnień. Jakbym z pojedynczych miłostek wyrosła i pragnęła szalonej miłości. Pełnej pożądania i pragnień stosunkowo dyskretnych. Codziennym krokiem pnę głęboko do przodu pomimo trudu jakie wkłada w to moje ciało. Wyznawanie miłości? Nie dzięki, wolę postać. Co zrobić kiedy osoba o której nie myśli się w dany sposób nagle wchodzi w Twoje przeobrażanie i ze wszystkich sił, pomimo nieświadomości rujnuje mur obronny?



środa, 26 listopada 2014

Gra o marzenia

Zastanawiałeś się kiedyś, że czekanie na coś, co nigdy nie wróci jest bezcelowe? Ale im bardziej od tego uciekasz, tym łatwiej Cię to dogania, pochłania, pożera...Delektuje się Tobą od środka, znajduje Twoje ukryte słabości bezpiecznie schowane pod stertą codziennych spraw. Atakuje każdą nieprzytomną myśl desperacko przywołując ją do życia. A kiedy już myślisz, że wszystko minęło, obumarło i siedzi gdzieś głęboko w Tobie, owe coś mobilizuje się do walki. Stara się zniszczyć barierę, którą stworzyłeś i za wszelką cenę atakuje uśmiechnięte reszki nadziei, które w chwilach suszy czekały naiwnie na deszcz. I nagle ten deszcz się pojawia, ni stąd, nie zowąd. Życie robi z Ciebie idiotę. Bawi się Tobą jak dziecko nową zabawką i pokazuje, że tak naprawdę to nie masz nic do powiedzenia. Chcesz o czymś zapomnieć, a owe coś to spierdala. Lata syzyfowych starań i niejednokrotnych prób idą na dno jak Titanic. Wtedy poddajesz się, wspomnienia powracają, a Ty całkowicie się temu oddajesz, pozwalając się pochłonąć bez reszty. Kiedy już jesteś przekonany, że nie uda Ci się wygrać, przestajesz z tym walczyć i kontynuujesz to co kiedyś zacząłeś. Starasz się, robisz co w Twojej sile. Wszystko już jest dobrze, przeszłość wróciła. I tak naprawdę po latach okazuje się, że zapominanie było tylko stratą czasu i przez cały czas stałeś w miejscu. Wciąż trwałeś jak ten ostatni debil w tym burdelu uczuć i w sumie to nie osiągnąłeś nic. Ale teraz jest już dobrze, masz coś, co miałeś kiedyś, gdy nagle coś się psuje, bo jest zbyt idealnie. Co wtedy? Cierpienie powraca i pożera Cię całego. Jesteś tak zdesperowany, że nie masz siły nic z tym zrobić. Poprzedni plan Cię zawiódł i już nawet nie starasz się tworzyć bariery, gdyż jest ona zbędna. Nie robiąc z tym nic...nowe życie przychodzi do Ciebie na własną rękę i masz je na własność. Morał możesz wyciągnąć z tego taki, że...no właśnie.



..:D

wtorek, 25 listopada 2014

Sięgam chmur

Mama nie wychowała kłamczuchy, ojciec tchórza. Alkohol nie zabił nadziei, narkotyków nie ruszam. Przyjaciół wielu, na palcach zliczę prawdziwych, ale są. Mam swoje zasady, jak każdy. Tyle, że nie każdy je stosuje. Tą główną uczył mnie tata, zawsze mówił "Lepiej mieć jednego przyjaciela, niż milion znajomych". I to siedzi gdzieś tam w środku, bo miasto obok mnie płonie, idę przez piekło, a Ci najważniejsi prowadzą mnie do Lucyfera. Podnoszą kiedy spadam. A mama? Kiedy byłam mała do naszego domu zapukał ojciec jakiegoś chłopaka - " przepraszam, czy Pani jest mamą Klaudii?" - spytał. Tak. "Pani córka pobiła mojego syna". Siedziałam cicho w kącie i śmiałam się i mówiłam, że debil z niego, tak...doskonale pamiętamy czasy kiedy debil, to było największe wyzwisko. Pamiętam jak przyszła mama i pierwszy raz w życiu powiedziała "Klaudia, pamiętaj. Nie masz prawa nigdy pierwsza uderzyć, ale jeśli ktoś uderzy Ciebie - masz prawo zabić" No dobra, może jeszcze nikogo nie zabiłam, ale zasadę mam głęboko w serduszku.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Hipertrofia spierdalania

Stoję przed lustrem, niedawno wstałam. Patrzę na swoje niebieskie oczy, to przecież idealne oczy - uwielbiam je. Poniżej nos, troszkę śmieszny, wcale go nie lubię, nie pasuje do mnie. A usta? Mimowolnie się uśmiecham. I wtedy pojawia się to jedno ze zeł gdzie pojawiają się moje nieszczęsne pucki. Figura nie jest zła, troszkę odstający brzuszek, ale zgrabne nogi. Włosy, powinny być dłuższe, ale prostownica zjada końcówki. Czasem myślę, co by było, gdybym ostatni raz patrzyła na swoją twarz, albo gdyby to dzisiejsze szczęście było ostatnim na jakie mogę liczyć. Ostatnie w moim życiu i już nigdy żadne nie miałoby mnie spotkać. W ogóle, czy istnieje coś takiego jak szczęście? Czy może to tylko wyobrażenie ludzi by określić więcej emocji. Może to wyobrażenie z dzieciństwa, z którego nigdy się nie wyrasta? Czy istnieje w ogóle jakaś definicja szczęścia? czy jakiś innych odczuć? Przecież nie możemy ich dotknąć, znaleźć czy dogonić. Jak to jest, że każdy z nas nie ma wątpliwości iż owe emocje istnieje. Czy tak jest też z innymi uczuciami? Z miłością i nienawiścią? Przecież to my decydujemy jakim darzymy drugą osobę. Nie jesteśmy dziećmi, przecież to wiemy,a tylko one bezwarunkowo oddają emocję. Dlaczego śmierć nie jest dla mnie straszna? Dlaczego nie boje się tego, że kolejny raz może się nie udać? Że tym razem lekarze nie zdołają mnie uratować? Gdzie tym razem pojawia się strach?

niedziela, 23 listopada 2014

Śpij póki możesz

Zapadł zmrok, zegar wskazuje za 64 minuty północ. Monte stoi gdzieś obok i w sumie łóżko stoi niedaleko. Wystarczy krok, może dwa, wdech, trzy uderzenia serca i śpię. Ale kto mnie zna lepie wie, że nie zasnę. Stoję i tańczę w melodię oddechów. Dam rękę uciąć, że jeszcze ktoś mnie zdenerwuje. Mam ochotę iść na spacer, odetchnąć i zmarznąć, ale jeśli w tym momencie wyjdę, przyjdę rano, wiem to. I będę chora, a nie chce tego, tego i wielu innych rzeczy. Ale jest już późno, a późno to nie znaczy fajnie, bo jutro moje ciężkie pupsko nie będzie chciało wstać. A musi.










i'm still here and i know everything








Era frajera

Kim jest człowiek, który bardziej dba o siebie niż o innych? Kim jest człowiek, który nie cierpi, lecz wydaje cierpiących? No kim? Kim jest człowiek, który zbyt wiele mówi, lecz mało robi? Gdyby jednak mądrze ludzie mówili, wielu zapomniałoby słów. Kim jest człowiek, który czeka na przeznaczenie?
***
Z jednej strony chciałabym żeby w końcu coś mi wyszło. Z drugiej strony jestem zbyt blisko osób z którymi nie chcę nawet mówić cześć. Nie chce mijać ich na ulicy z ironicznym spojrzeniem widząc ich przyklejony uśmiech. Nadal jestem do wzięcia. Lubię Cię, ale takich osób jak Ty było już setki w moim życiu. Jedno lubię nie zdążało się skończyć, zaczynało się drugie "tak co by zapomnieć" A ja już nie chcę zapominalskich kolegów. Nie chciałabym już być z kimś, bo jest idealny, miły i prawi mi komplementy, a ja zakochuje się w jego słowach, nie czynach. Chce faceta, który będzie o mnie walczył. Mocno. A nie który myśli co by mnie przelecieć. Zbyt wiele przeszłam w zbyt krótkim czasie. Muszę dać sobie czas, walczę kiedy mi zależy. Sama zobaczę jakie skutki to przyniesie. Za dużo nauczyłam się przez wszystkich mężczyzn z którymi coś mnie wiązało. Jeśli będziesz chciał, Ty - z przyszłości, opowiem Ci o tym kiedyś i wtedy oddzielę przeszłość grubą kreską i zapomnę o niej. Liczy się teraz i przyszłość. Nic poza tym.


sobota, 22 listopada 2014

Film życia

Życie czasem bywa trudne i smutne, rozczarowujące i inspirujące. Taki jest świat, z którym dzielimy się wszystkim każdej nocy i każdego dnia. Jest jesień i wszystko wokół przytłacza. Jesienna wyblakła rzeczywistość jak but obok buta stoi blisko. Ciągle te same łóżko, Ci sami ludzie i ta niedobra zupa, te same odbicie w lustrze, którego tak bardzo nie trawimy. Dziwny ten świat, dziwny nastrój i ludzie tak samo brzydcy, a żeby tylko...jeszcze bywają nieznośni i niebezpiecznie się do nas zbliżają. Uzupełniamy braki rzeczami typowymi, ludzkimi i często uniwersalnymi. Chwiejnie stawiamy kroki i opadamy, kiedy braknie nam sił. I nie zawsze jest to upadek bez walki. Starannie próbujemy upaść na siłę, z największym hukiem tylko po to by pokazać jak łatwo jest się podnieść. Czujemy się jakbyśmy stali na scenie. Kurtyna rozsunęła się na dwie strony. Kamera? Akcja!

czwartek, 20 listopada 2014

Przygotowanie do zawodu!

25 KG NADWAGI I 140 CM WZROSTU

Ilekroć mam świadomość, że potrafię zrozumieć otaczający świat, tracę bezpieczeństwo. Chociaż zapewne i ono jest nieprawdziwe. Chętnie zamieniłabym to na mniejszą ilość myślenia i szczęście, kiedy zdaję sobie sprawę, że jest mi całkiem ok z tą niewiedzą. To tak jak posiadanie dwóch męskich koszul w szafie, męskich swetrów i koszulek, bo są to rzeczy szalenie wygodne. W swoim życiu nie mam żadnego mężczyzny, co jest czasem szalone, a czasem wygodne. Cóż. Boimy się samotności i boimy się miłości, bo wiemy, że nic więcej nie możemy dostać....

środa, 19 listopada 2014

Miało nie wiać w oczy nam

Okrutna pogoda wprawia wszystkich w zły nastrój, w jakiś sposób dotyczy to też mnie. Dziwne odczucia i chęć snu to dopiero początek dzisiejszego dramatu. A do tego spadł śnieg i temperatura nie rośnie powyżej przeklętego zera. Zimne dłonie i ciepły sweter to byłby dobry pomysł, więc szczerze polecam. Pozostanie w domu to również świetny pomysł, ale ja oczywiście muszę być, jak to mówi Justyna : "Klaudia przeciwko prawu, Klaudia przeciwko wszystkiemu" czy jakoś tak. Ja oczywiście zaraz wybieram się do Białej po ubrania, bo trzeba odświeżyć nieco moją szafę. Więc zmarznę, ale na szczęście mieszkam blisko. 
Zastanawiałam się dzisiaj siedząc na beznauczycielskiej lekcji, czemu ludzie tak słabo walczą o siebie. Przecież wystarczyłoby się uśmiechnąć jak ja, zmusić się do śmiechu z przyjaciółmi czy chociażby zrobić coś w kierunku jakiegoś zadowolenia zamiast bez emocji siedzieć patrząc się w okno myśląc, że to wszystko przez pogodę. Większa część pewnie tak, ale jak łatwo jest zwalić na pogodę, prawda?

wtorek, 18 listopada 2014

Przestań wyć

Nie żegnam się, bo na razie nigdzie się nie wybieram, ale częściej myślę o tych, których pożegnałam i o tym jak kruche jest nasze życie. Pewnego dnia jedziesz samochodem 200 na godzinę, a miesiąc później kierowca nie żyje. Życie może w jednej sekundzie zgasnąć niczym wypalona świeczka. Zastanawiam się nie raz co by było gdybym nieoczekiwanie wpadła pod nicość i spojrzała Bogu w oczy. Pewnie uśmiechnęłabym się, bo co innego miałabym zrobić. Ciekawa jestem jak długo oglądałabym swoje życie na po śmiertelnym obrazie kinematografii. Czy mogłabym obejrzeć wszystko tak jak było naprawdę, bez okłamywania. Jeżeli dane by mi było odwiedzić moich bliskich, szepnęłabym, żeby mnie pamiętali. Odchodząc od nich powiedziałabym, że prócz chwilowego smutku otacza mnie radość, bowiem życie to tylko chwila, w której można było spotkać się z tymi którzy pragnęli być przy nas. Może zrozumiałabym, że życie to poszukiwanie siebie. Może zaczęłabym szanować każdą chwilę, która rodzi związki i rozstania. Widocznie pewne sprawy są niezmienne. Podzieliłabym się szczęściem, bo nim trzeba się dzielić. Nie powinnam zostawić go dla siebie, ale obdarowywać ludzi rozpromienionym oczami na ich szare, smutne dni. Człowiek jest zazwyczaj oczarowany odrobiną wolności tak bardzo, że zapomina i nawet nie pomyśli, że wciąż jest niewolnikiem swojego życia.


Aniołem stróżem jest każdy z nich

Nie boję się życia, uśmiechają mi się oczy i kiedy moje serce płacze, to tęskni właśnie za nimi. Gdy ich serce płacze - tęsknią za mną. Pojawiali się znikąd. Czekałam na innych, a przyszli oni - przyjaciele. Dzięki nim czuje się doceniona, ich komplementy podnoszą moją samoocenę. Czuję się przy nich bezpiecznie, pomimo tego na jak wielkie niebezpieczeństwa mnie narażali. Przy nich nie ma to żadnego znaczenia. Głowa jest pełna wspomnień z nimi. Są przywiązani do mnie sercem, bo kiedy po raz kolejny zaczynam życie od nowa oni są obok mnie. I chociaż zdarza nam się pomylić drogi, zawsze - prędzej czy później spotykamy się w tym samym miejscu. I kiedy któryś z nich powie mi - "Boże jak tragicznie wyglądasz" to się przebiorę. Bo tylko prawdziwi przyjaciele przynoszą krytykę popartą dobrym argumentem. Przyjaciele mają to do siebie, że znają Cię jak nikt inny, a nadal cię kochają, bo kogo mają kochać jak nie Ciebie? 







Praw­dzi­wi ludzie będą zaw­sze u twe­go bo­ku - To jest pewne.Możesz cza­sem ich nie zauważyć ..ale oni będą w myślach. 

poniedziałek, 17 listopada 2014



Powiedź jej by zawsze dbała o wszystko co kochałam.
Bądź szczęśliwy z nią dla siebie.
Bądź szczęśliwy z nią.
Tak minął rok, widuję jeszcze was czasami.
Nie powiem już, że byliście tak zakochani.
Zmęczone są jej dłonie i smutne są jej oczy.
Wspominasz wciąż myślami, jak było między nami. 
Gdzieś morze łez, po którym pewnie płyniesz Ty.
Samotny kapitanie, pamiętasz jak błagałam...
Byś nigdy nie zabierał, wszystkiego co kochałam
Bądź szczęśliwy z nią.
Bądź szczęśliwy z nią dla siebie. 
Paulla - I prosto w serce


 

Nigdy nie będę Twoja

Nie pierwszy raz zdarzyło mi się wybrać prawdę unikając kłamstwa. Wybrać złą informacje wywołującą przykrość niżeli udawać, że wszystko jest w porządku. "Kłamstwo nie staje się prawdą, tylko dlatego, że wierzy w nie więcej osób" powiedział pewien znany człowiek.Wiadomo jednak, że prawda która boli otwiera oczy, a to dobra cecha pomimo bólu. Czasami zdecydowanie wolę powiedzieć co czuję, co myślę, co powinnam niż karmić się kłamstwem, bowiem wiem jak szybko można uwierzyć we własne historie. Często myślimy, że robimy coś zgodnie z własnym sumieniem i prawdę mówiąc nic bardziej mylnego. Uważają, że są wyjątkowo wytrwali by nie patrzeć na to co myślą o nich inni. Mówiąc bolącą prawdę, chociażby taką, że chłopak Twojej koleżanki nie jest wobec niej fair, a i oczywiście był w domu, ale nie w swoim, z bliskimi, ale nie połączonymi więziami rodzinnymi... mówiąc to robimy coś bardzo ryzykownego, bo każdy odbierze sytuacje inaczej. Mówimy, że nie mamy nic do stracenia. A potem ku naszemu zdziwieniu okazuje się, że jednak coś do stracenia jest. I możemy stanąć na minusie każdego rodzaju. I pewne jest jedno - zawsze może być gorzej. Musze jednak przyznać, że zawsze znajdzie się przynajmniej jedno kłamstwo, które wyrządzi więcej dobrego niż najszczersza prawda. Ale zastanówmy się? za jaką cenę? 

Wstaje nowy dzień i zapada zmrok.

niedziela, 16 listopada 2014

Po raz kolejny

Popadając w skrajność bez myślenia śmiejemy się przez łzy, które częściej niż nam się wydaję mają gorzki smak życia. Mówimy za dużo i toniemy w tym co zgubne. Wyrażamy uczucia w gestach, nie w słowach co także prowadzi do zgubnego podejścia wobec pokrewnej duszy. Stajemy się niedorzecznymi ludźmi, którzy zbliżając się do drugiego człowieka zapominają o szepcie, który zawsze wyraża więcej uczuć niż przypuszczamy. Mijamy bez wglądu to czego pragniemy i zahaczamy o to co nie jest istotne. Układamy puzzle z wyobraźni tylko po to, by któregoś dnia wygodnie usiąść w bujanym fotelu i podczas zbliżającej się zimy opowiadać historie o wojnie uczuć, które niszczyły nas za młodu. Lecz to mądrość szuka rozwiązania kiedy grunt zaczyna palić się pod nogami, bowiem głupota wtedy krzyczy najgłośniej. I wtedy krzyczymy, bo hałas to forma ciszy, słyszysz tak wiele, że nie rozumiesz ani słowa. 



sobota, 15 listopada 2014

Głębiej niż myślisz dotykam rdzenia

Jak to się stało? Wyjaśnisz? Byliśmy w sobie tak zakochani. Nie widzieliśmy nic poza sobą, a teraz widzimy wszystko prócz siebie. Nie mijamy się i nie myślimy o sobie tak często jak kiedyś. Obecność innych w naszych życiach, nie wywołuje już zazdrości. Niedobrze mi się robi kiedy widzę skutki naszych czynów z przeszłości. Robimy dobre miny do złej gry. Myślę, że to nie tak wyglądać miał nasz świat. Mieliśmy upadki i wzloty i z czasem przestały mieć znaczenie. Ostatnio czuję, że coś nie gra. I nie ruszają mnie wszystkie cizie obok Ciebie, żadne siksy czy jakieś inne panienki. Każdy z nas poszedł inną drogą i tak naprawdę to nie ważne jest kto skręcił w złym momencie. Nie rozmawiamy, no bo niby o czym? Przestało interesować mnie Twoje życie. Żaden pocałunek nie będzie tak dobry jak mój. Rzeczywistość czasem wykańcza, ale nie nas. Jesteśmy silni. Na twarzy progres, wyglądam lepiej. Póki co idę do przodu. Musisz pamiętać, bo przyjdzie dzień kiedy odejdę. Jeśli przypomnisz sobie o mnie przy wódce - wypij moje zdrowie. Już dawno opadł kurz, wartości zmieniły się nie do poznania. Zmieniły się adresy, wiemy to. Satysfakcja to świetne uczucie, szczególnie kiedy wiem jak bardzo martwiło nas wczoraj, kiedy przed nami było jeszcze tyle dobrego. To był dobry romans, zgodzę się. Poszerzaliśmy granicę dając sobie złudne nadzieje, że przekraczamy te, których nie znamy. Chcąc wiedzieć kim jestem teraz, musisz zapomnieć o tym kim byłam kiedyś. I wtedy będziemy wiedzieć, że stać nas tylko na istnienie w jednym mieście. 

Mów do mnie, chce Cię słyszeć.

piątek, 14 listopada 2014

Nie musisz mieć urody modelki, by cieszyć się powodzeniem wśród mężczyzn. Gdy się na nie patrzy, odczuwa się ukłucie zazdrości. Która z nas nie chciałaby być taka jak one: swobodna, roześmiana, otoczona wianuszkiem mężczyzn, gotowych spełniać ich zachcianki…

kobieta-o-ktorej-marzaGdziekolwiek się pojawią, wzbudzają zainteresowanie tej „brzydszej” części towarzystwa. Kiedy idą ulicą, skupiają na sobie męskie spojrzenia. „Co jest w nich takiego pociągającego?”, zadajesz sobie pytanie, gdyż mimo najszczerszych chęci nie potrafisz dostrzec ich oszałamiającej urody. Zwykle te uwodzicielki nie wyróżniają się ani figurą supermodelek, ani regularnymi rysami twarzy. A jednak mają w sobie to coś, co sprawia, że faceci za nimi po prostu szaleją.


Okazuje się bowiem, że mężczyźni obawiają się kobiet „idealnych”. Są zbyt doskonałe, wręcz onieśmielają swoją urodą. Bezpieczniej podziwiać je z daleka, niż narażać się na odrzucenie. A może właśnie drobne niedoskonałości sprawiają, że niektóre kobiety, z pozoru „nieciekawe”, wydają się interesujące oraz pełne uroku? Zdarza się tak, ale tylko pod warunkiem, że są one tego świadome. Poza tym w kontaktach z płcią przeciwną więcej niż słowa znaczą gesty, a te trudno jest kontrolować. Kobieta, która wierzy we własną atrakcyjność, łatwo przekona otoczenie, że jest warta uwagi. Jej sposób poruszania się i mowa ciała są sygnałami: „Patrzcie, jaka jestem super!”. Co ciekawe, nikt nie próbuje tego kwestionować. Wystarczy szczegół, choćby miły uśmiech czy rzadko spotykany kolor oczu, i już wydaje się ona osobą wyjątkową. Należy wspomnieć o jeszcze jednym fakcie – mężczyźni podświadomie zwracają uwagę na gesty o zabarwieniu seksualnym, takie jak ruchy biodrami, mimowolne dotykanie dekoltu, odrzucanie włosów. Okazuje się, że właśnie panie, które wysyłają najwięcej takich niewerbalnych sygnałów, najsilniej działają na płeć przeciwną.


A kobieta, która nie akceptuje siebie, nie jest w stanie tego ukryć. W towarzystwie czuje się skrępowana, stara się przez cały czas kontrolować własne zachowanie. Dlatego też koncentruje się głównie na sobie, a nie na otoczeniu. Przez to nie poświęca uwagi rozmówcom i pozostaje w cieniu pań bez kompleksów, których nie zaprząta własna osoba i zachowują się spontanicznie. Wielu mężczyzn przyznaje, że ulegają urokowi pań dających im do zrozumienia, że są atrakcyjni. Kobieta, która patrzy rozmówcy prosto w oczy i traktuje go tak, jakby poza nim na świecie nie istniał nikt inny, wydaje się ideałem. Oczywiście można to przypisać męskiej próżności i potrzebie potwierdzania własnej wartości. Naukowo udowodniono, że jeśli długo na kogoś patrzymy ze skupieniem, rozszerzają się nasze źrenice. Takie spojrzenie jest oznaką podniecenia – to sygnał o zabarwieniu seksualnym. Jakich cech mężczyźni szukają u płci pięknej? Irek, zodiakalny Strzelec, twierdzi, że kobieta nie musi być idealnie piękna, żeby się podobać. Powinna jednak mieć w sobie coś, co przykuwa uwagę – może to być sposób, w jaki się porusza, albo choćby ciekawy kształt brwi. Na Marka spod znaku Skorpiona jak wabik działają kobiety nieprzystępne. Wtedy budzi się w nim dusza zdobywcy. Z kolei Andrzej, urodzony w znaku Byka, uwielbia panie bezradne, które wymagają opieki, gdyż przy nich czuje się jak prawdziwy mężczyzna. Więc jeśli nie wyglądasz jak Angelina Jolie, nie masz się co martwić. Jeśli przestaniesz rozmyślać o swoich niedoskonałościach, a zaczniesz interesować się innymi ludźmi, oni odwdzięczą się tym samym. Przyznaj, że ciekawiej spędza się czas z osobą otwartą na świat niż zajętą głównie swoim wyglądem. Tylko w ten sposób można wytłumaczyć fakt, że Anna, zodiakalna Ryba, której koleżanki zazdroszczą urody, podczas towarzyskich spotkań „podpiera ściany”. Za to urodzona w Skorpionie Krystyna, której uroda jest sprawą dyskusyjną, na prawo i lewo podbija męskie serca.

Lepiej dziś nie podchodź do mnie, nie jestem w nastroju. Wykrzyczę Ci prosto w mordę : "zostaw mnie w spokoju"

Pogoda jest tak przytłaczająca, że nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Mam zły humor, co nie jest jednoznaczne z tym, że nie jestem szczęśliwa. Nie mam ochoty z nikim gadać, bo jeszcze zepsuje komuś humor. Jedno jest pewne, dzięki złemu humorowi zdajemy sobie sprawę jak cenimy to, że istnieje lepszy.
Zastanawiałam się czemu należę do tych dziwnych kobiet. Prawdziwe kobiety przecież noszą sukienki. Ja, nie noszę. Marzą o facetach z którymi nigdy nie będą. Ja, nie. Chorują, bo on kocha inną. Ja, nie. Płaczą, bo są same. Ja, nie. Spotykają się z tymi, którzy marnują ich czas. Ja - nie. Rzucają wszystkim co popadnie. Ja - nie. Czują złość kiedy zobaczą kogoś w podobnej koszuli. Ja - nie. 

czwartek, 13 listopada 2014




Zagubieni we własnym życiu, zakłamani w marzeniach. Nic tu po ludziach którzy kłamią. Będą całe życie się pogrążać, jeśli nie otworzą oczu na realny świat, będą dalej cierpieć, jeśli nie przestaną, bo z kłamstwami jest tak, że sami zaczynamy w nie wierzyć. Staramy się doprowadzić do tego, by wszystkie kłamstwa tworzyły całość. Ludzie nie potrafią zacząć kolejnego rozdziału zanim nie zamkną starego. Nie ważne jak silną osobą jesteśmy potrzebujemy słowa, zdania czasami wydarzenia, żeby naprawdę zamknąć dany rozdział. Czasami warto uśmiechnąć się, kiedy mówi się żegnaj.







"W tych czasach trzeba mieć wrażliwość księżniczki i wytrzymałość kurwy. Tego się trzymam ~ Anna Dymna"








środa, 12 listopada 2014


Zamknąć się na strychu, którego nie mam. Zamilknąć zszywając usta. Uciec do środka siebie - między płuca. Zamknąć oczy nie chcąc już niczego widzieć. Nic już nie robić jakby świat nie dał nam rąk. Nie opierać się przed złym. Zostać samotnym na moment przed pogrążeniem w kompromisach codziennej egzystencji. Wszystko, co widzę, nie może być prawdziwe, wszystko jest spokojne. Dźwięk nieważkości, wejścia nie ma. Nasze myśli są wolne. Wolne, a jednak ciężkie jak serce przepełnione smutkiem. Obawiamy się najgorszego. A ono przyjdzie tak jak spada śnieg zimą, liście jesienią i strzały na wojnie. Odpowiemy za wszystkie nasze czyny, potępione i nie. 


 ~ URIEL


 Powiedzenie komuś najgorszej prawdy jest jak seks z nieznajomym. W sumie nigdy się nie skusisz. 

Nie jestem miła, jak już zakochasz się we mnie lepiej odejdź... może dlatego, że nie potrafię oddać się w całości, ze wszystkimi smutkami, radościami, lękami, strachem, myślami i całą resztą. Albo właśnie odwrotnie...oddaje całą siebie z każdą wadą i zaletą, której ludzie nie umieją ponieść na barkach idąc ze mną za rękę. I tu zdecydowanie nie chodzi o to, że nie jestem zdolna do wyrażania emocji, czasami jestem ponad normę. Zarówno ja i wszyscy dookoła byli inni. Krótko mówiąc życie zmienia człowieka w niewyobrażalny sposób, niezrozumiały dla ludzkich umysłów. Stajemy się zbyt miękcy, albo zbyt twardzi. Może jestem paradoksem? Piaskową skałą pośród domów? Może nie mam kontroli nad tym co czuję. Czasami jedno zdanie zmienia moje podejście do jakiejś osoby. Bo najgorszym dramatem jest bycie nieważnym dla kogoś, kto dla nas figuruje wysoko na liście bliskich. Dlatego kiedy z kimś rozmawiam, oczy mam szeroko otwarte, bo nie da się powiedzieć prawdy z zamkniętymi oczami. Wiem, że kiedy nie potrafię patrzeć Ci w oczy coś się dzieje. Nie wiem dlaczego zaczynam spuszczać wzrok i uciekam gdzieś na drzewa, tak jakbym się bała tego, że przyzwyczaję się do Twojej osoby, a Ty znikniesz jak niejedna osoba, a ja nie będę Cię gonić, bo nauczyłam się, że to prowadzi tylko do zguby. I chociaż jestem sobą silną i w pewien sposób samowystarczalną. Brakuje mi takiego przytulenia z zaskoczenia. Ot tak, po prostu.


Mówisz, że jest Ci wszystko jedno,
bo nie zdajesz sobie sprawy
jak dużo masz do stracenia.
Mówisz, że nie boisz się śmierci,
ale płaczesz jak małe dziecko
gdy przystawiam pistolet do Twej skroni.
Myślisz, że jesteś twardy,
ale to tylko dzięki mnie
czasem niczego się nie boisz.
A potem, kiedy Cię opuszczam
to wszystko to, czego się wyrzekłeś
nagle zaczynasz robić...

wtorek, 11 listopada 2014






“A potem sam się znajdzie powód, by zwątpić, czy to się opłaca. Znajdziemy powód, by odchodzić i sto powodów, żeby wracać.”— A.Andrus “Popisuchy”








Pewność siebie wpisuje w CV na liście zalet - po prostu mam talent

Wczoraj pojechałam z Martyną, Martą i Natalką na noc do Patrycji. Wychodząc z domu odpięłam z kurtki ocieplacz, stwierdzając, że będzie ciepło. Jakie też było moje zdziwienie jak siedziałam 40 minut na przystanku marznąc. Oczywiście poszłam do sklepu...jakby inaczej i zamiast kupić zwykłego energetyka kupiłam takiego z lodówki. Mróz, zimno, przystanek, brak rękawiczek i zimny energol - plan idealny. Dojechałyśmy, otworzyłam dziewczynom piwo, bo sierotki nie umiały, przy okazji oblewając się dwa razy. Da się? Da! Grałyśmy w mov'a, w fifkę i oglądałyśmy dziwny film i chyba ani picia, ani zmęczenie nie było dobrym towarzyszem, bo najpierw padła Marta, potem Natalka, a potem stwierdziłyśmy, że w dupie mamy ten film i poszłyśmy spać. Rano dziewczyny pojechały do domu, a ja zostałam z Patryszją, pograłyśmy znów w fife stwierdzając, że faceci to powinni się z nami ożenić z miejsca, bo nie dość, że same świetnie się bawią to jeszcze grają w piłkę nożną. Ze mną troszkę gorzej, bo przegrywałam w karnych, ale nadrabiam charakterkiem, hah. Potem przyszedł, a właściwie przyjechał po mnie Dawid, sprezentował mi rękawiczki i poszliśmy na długi spacer. Ojciec zgarnął mnie spod Jardu i pojechaliśmy do kfca na kubełek, wróciłam do domu i zaczęłam umierać z bólu podbrzusza. Więc poszłam spać, wstałam, napisałam dwa wypracowania i idę spać.


Patrz na mnie jak na prezent, rób mi niespodzianki. Mów "wyglądasz najlepiej" nawet w najgorsze poranki. Spełniaj niedorzeczne zachcianki. Wyśmiewaj swoje nieładne żałosne koleżanki. Przecież nie chciałbyś zaburzyć tej naszej magicznej sielanki.




poniedziałek, 10 listopada 2014












Nie gryzę, tylko warczę wściekle i mam siłę by dogonić szczęście.

Dawno nie było tu nic konkretnego, może to z braku czasu albo z braku laku. Bóg wiedział, że jestem piękna i dam radę i co? Nie myślał o mnie wcale, wysłał mnie do piekła w noc. Mam talent, tak, a talent to rzecz nabyta i nie pytał o mnie bardziej niż o złość. Mędrcy w szkole poznali abc i seks. Tylko z nimi poznałam dzieciństwo. Byłam ponad wszystko z nimi gdy świat stał się fikcją. Miałam plan by móc zmienić świat i mijały mi dni gdy obok nich było czuć strach i fchuj było spraw tych złych i czuć było strach i fchuj było tych spraw złych, serio. Wiedziałam czego chcę, gdy szłam się zabawić. Lecz po za tym nie było mnie tam gdzie znalazłabym sens. I powiedź mi, że racji w tym nie mam ej. Mój kres był nie tak odległy by nie poroniła łzy. Jej świat się zmienił jak gdyby nigdy nic. - Dobranoc Pani Paris.  U mnie w porządku, troszkę się dzieje. Bywało lepiej, ale bywało także gorzej. Dzisiaj prawdopodobnie lecę do Patrycji na nockę i coś się będzie działo. Krótko i tyle.





niedziela, 9 listopada 2014

wtorek, 4 listopada 2014


Poprawiło mi to humor

W małej miejscowości gdzie psy dupą szczekają - żyłam ja i nagle się przeprowadziłam i koniec historii. Znów złapałam się na tym, że odzywa się mój trudny charakter. Na szczęście nauczyłam się neutralizować swoje wady i widzę kiedy coś robię nie tak, kiedy znów próbuje być w centrum zainteresowania. Ale umiem przepraszać i dobrze, że ktoś wymyślił przeprosiny. I chociaż mawiają - "Nie oczekuj ode mnie przyszłości za to, jaka jestem" tak ja umiem za to przepraszać. W gruncie rzeczy chodzi przecież o to, żeby wady zniknęły. Wiadomo, wszystkich nie unikniemy, ale możemy wiele zdziałać, bo właściwie to czemu by nie? Ciekawo co jutro ja będę robić, no ciekawe ciekawe. A właśnie, dlaczego tak jest, że kiedy zapominamy o kimś w końcu ta osoba się pojawia? NO HALO?!



CZTERNASTKI SIĘ PISZE, A NIE DYMA


poniedziałek, 3 listopada 2014





"Czemu mamy nierówne szanse, kiedy mamy wspólny cel?
Boże, powiedz jak żyć naprawdę, nie wiem wcale jak mogę chcieć"






LECIMY NA MECZ!

niedziela, 2 listopada 2014





"GDY WIDZĘ RAP DUPECZKI TO CHCĘ ODZYSKAĆ ŻEBRO" - GOLIN







Piękna codzienność, pnę się do góry jak Gagarin

Dzisiejszy dzień to spoko dzień, jest niedziela. Siedzę w domu, umalowana i ubrana, chociaż nigdzie nie wychodzę. Słucham muzyki, jak zawsze i czekam, chociaż kompletnie nie wiem na co. W międzyczasie pisze z kilkoma osoba i popijam cole i energetyka na przemian, chociaż oba napoje nie są zdrowe. Moje włosy elektryzują się jak popieprzone, a Kamila jeszcze nie wróciła do mojego domu. Więc to może właśnie na nią czekam? Chętnie przeszłabym się do jakiejś galerii, bo czemu by nie? Ale z drugiej strony z kim mam iść? To w sumie paradoks życia, masz tyle znajomych, a nie masz z kim iść wtedy kiedy się przeprowadzisz. Gdybym mieszkała teraz w Kleosinie na pewno zgłosiłoby się kilka osób. Jednak życie toczy się różnie i nie ma zmiłuj na takie wypady czy przeprowadzki. Ogólnie jestem mistrzem, bo napisałam piosenkę i zajęłam z Kamą 605 miejsce w rankingu na kilkanaście tysięcy osób w piosence Wilków, duma rozpiera. Ostatnio zdałam sobie sprawę, że nieco spadłam w dół mojego życia, ale chyba zdecydowanie wolę zdobywać szczyt niż na nim stać. Na górze zawsze jest nudno. 

sobota, 1 listopada 2014







Mówisz - "Jesteś gówniarz i nie umiesz żyć w parze"Mówię - "Jestem gówniarz i mam wyjebane"








Teraz, albo nigdy.

Jestem trudna i często popełniam błędy. Śmieje się i płaczę kiedy nie trzeba. Za dużo mówię i często tracę nerwy. Za bardzo przejmuje się innymi i uważam, że większość ludzi jest gorszych ode mnie. Tracę kontrolę nad swoimi zachowaniami i często zachowuje się inaczej niż powinnam. Zbyt często jestem szczera i ranię bliskich. Jestem tyranem własnej rodziny. Zbyt często się narzucam, chociaż nie wpieprzam się tam gdzie mnie nie chcą. Jestem głośna i bezpośrednia. Zdarza mi się traktować ludzi gorzej niż zasługują. Zbyt często proszę o uwagę na swoje życie. Nie lubię obiecywać, szczególnie, że o czymś pamiętam. Ale poza tym mam dużo zalet i jedną wielką wadę  - nie załączono do mnie instrukcji. 

Znajdź