Pewność siebie wpisuje w CV na liście zalet - po prostu mam talent
Wczoraj pojechałam z Martyną, Martą i Natalką na noc do Patrycji. Wychodząc z domu odpięłam z kurtki ocieplacz, stwierdzając, że będzie ciepło. Jakie też było moje zdziwienie jak siedziałam 40 minut na przystanku marznąc. Oczywiście poszłam do sklepu...jakby inaczej i zamiast kupić zwykłego energetyka kupiłam takiego z lodówki. Mróz, zimno, przystanek, brak rękawiczek i zimny energol - plan idealny. Dojechałyśmy, otworzyłam dziewczynom piwo, bo sierotki nie umiały, przy okazji oblewając się dwa razy. Da się? Da! Grałyśmy w mov'a, w fifkę i oglądałyśmy dziwny film i chyba ani picia, ani zmęczenie nie było dobrym towarzyszem, bo najpierw padła Marta, potem Natalka, a potem stwierdziłyśmy, że w dupie mamy ten film i poszłyśmy spać. Rano dziewczyny pojechały do domu, a ja zostałam z Patryszją, pograłyśmy znów w fife stwierdzając, że faceci to powinni się z nami ożenić z miejsca, bo nie dość, że same świetnie się bawią to jeszcze grają w piłkę nożną. Ze mną troszkę gorzej, bo przegrywałam w karnych, ale nadrabiam charakterkiem, hah. Potem przyszedł, a właściwie przyjechał po mnie Dawid, sprezentował mi rękawiczki i poszliśmy na długi spacer. Ojciec zgarnął mnie spod Jardu i pojechaliśmy do kfca na kubełek, wróciłam do domu i zaczęłam umierać z bólu podbrzusza. Więc poszłam spać, wstałam, napisałam dwa wypracowania i idę spać.
Patrz na mnie jak na prezent, rób mi niespodzianki. Mów "wyglądasz najlepiej" nawet w najgorsze poranki. Spełniaj niedorzeczne zachcianki. Wyśmiewaj swoje nieładne żałosne koleżanki. Przecież nie chciałbyś zaburzyć tej naszej magicznej sielanki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz