::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

poniedziałek, 10 listopada 2014


Nie gryzę, tylko warczę wściekle i mam siłę by dogonić szczęście.

Dawno nie było tu nic konkretnego, może to z braku czasu albo z braku laku. Bóg wiedział, że jestem piękna i dam radę i co? Nie myślał o mnie wcale, wysłał mnie do piekła w noc. Mam talent, tak, a talent to rzecz nabyta i nie pytał o mnie bardziej niż o złość. Mędrcy w szkole poznali abc i seks. Tylko z nimi poznałam dzieciństwo. Byłam ponad wszystko z nimi gdy świat stał się fikcją. Miałam plan by móc zmienić świat i mijały mi dni gdy obok nich było czuć strach i fchuj było spraw tych złych i czuć było strach i fchuj było tych spraw złych, serio. Wiedziałam czego chcę, gdy szłam się zabawić. Lecz po za tym nie było mnie tam gdzie znalazłabym sens. I powiedź mi, że racji w tym nie mam ej. Mój kres był nie tak odległy by nie poroniła łzy. Jej świat się zmienił jak gdyby nigdy nic. - Dobranoc Pani Paris.  U mnie w porządku, troszkę się dzieje. Bywało lepiej, ale bywało także gorzej. Dzisiaj prawdopodobnie lecę do Patrycji na nockę i coś się będzie działo. Krótko i tyle.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź