Stworzyłam sobie Eden, z którego mogę wygnać
Chcieli iść po trupach, dzisiaj leżą obok nich. Kiedy znajdujesz sens w tym co robisz. Nie ważne czy robisz ciasta, tańczysz czy malujesz płot - nie zapominaj o szczerości. Przecież nie chodzi o to by mieć coś za wszelką cenę. No dobrze, może czasami. Oboje jednak wiemy jak to się zwykle kończy. Mogę śmiać się, że istnieje coś takiego jak challenge accepted, ale co ja mam wam powiedzieć na ten temat? Każdy z nas ma swojego anioła stróża, nawet ja, osoba której wiara waha się jak wahadełko. I Ty. Wiara jest tak jak cudze dziecko, nie wiadomo jak się z nią obchodzić. Chcemy wierzyć, wierzymy, przestajemy wierzyć i znów wierzymy. Kościół jest od nas za daleko chociaż dzieli nas jakieś 300 metrów. Wola walki z lenistwem jest straszna i nie znaleziono jeszcze na to lekarstwa. Wierzę, że może za tysiące lat, ktoś odkryje sens tego wszystkiego zwane klasycznym - nie chce mi się. Jedynym zabójcą naszego życia są wątpliwości. Wyobraźmy sobie sytuacje, kiedy one po prostu znikają. Nie masz wątpliwości, że mąż Cię zdradza - wiesz to, albo wiesz, że tak nie jest. Kochasz - nie masz wątpliwości. Jak łatwo byłoby w życiu. A może właśnie ominęłaby nas najlepsza zabawa?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz