::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

piątek, 2 stycznia 2015

WELCOME IN 2015!

Rozpoczęcie nowego roku uważam za udane, pomijając oczywiście fakt cztero i pół godzinnej przerwy na spanko. Tego akurat się wstydzę. Mniejsza jednak o to. Każdy rok to nowe coś - podobno. Nie będę jakaś super wyrafinowana i zrobię to co robi większość społeczeństwa piszącego blog o sobie, swoim życiu, żarciu, sraniu i tak dalej - wiadomo
Tak więc rok 2014 był tak dziwny jak to, że ktoś rozpętał aferę, że kobieta przewijała dziecko w restauracji gdzie ludzie obok jedli. (Mają rację, jesz, a tu kupa...) Były katastrofy, końce świata, smutek i szczęście, ewentualnie jego brak. Co wydarzyło się w tym roku? To całkiem proste. Tak więc
  • Nieudany związek to podstawa tego roku, bo wszystko zaczęło się w styczniu.
  • Przejechanie się na jednej z najważniejszych osób w moim życiu. 
  • Skończenie gimnazjum oraz rozpoczęcie nauki w centrum szkół mundurowych
  • Zostanie tam vice. (całkiem spoko)
  • Schudnięcie o tak - wielu kilo.
  • I przytycie kilku. (-.-)
  • Rozpoczęcie tego bloga.
  • Wiele świetnych imprez.
  • Przyjazd Krzycha z Kwilcza (Pomimo późniejszej sytuacji, naprawdę nie żałuję poznania go)
  • Napisanie wielu wierszy o różnej tematyce.
  • Poznanie wielu ciekawych ludzi.
  • Depresja zaliczona !!
  • Wiele kłótni i godzenia się.
  • Udane życie na propsie
  • Niekończąca się historia życia diabetyka.

Tak pisze i piszę....
ale właściwie...
to będę oryginalna 
i powiem
TEN ROK BYŁ DOBRY, ALE OBECNY BĘDZIE ŚWIETNY.
Pod warunkiem (pluje tfu tfu)
że P uratuje świat i pokaże, że niektórzy mężczyźni są naprawdę wiele warci. 



Ten rok rozpoczęty dobrze, bardzo dobrze, a potem niewielka kłótnia, ale znów dobrze. bardzo dobrze.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź