::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

poniedziałek, 12 stycznia 2015

LEPIEJ MNIE ZABIJ, BO MNIE NIE ZRANISZ. 

MAM ZBYT ELASTYCZNE SERCE.

Dni mijają szybko. Nie było czasu żeby usiąść i napisać o tym co myślę i co u mnie. Pewne rzeczy się pozmieniały, ja także. Zauważyłam u siebie zmiany i chociaż po jednym nieudanym związku powiedziałam - nie zmienię się dla nikogo. Właśnie to robię. Nie dla Ciebie, nie dla siostry. Robię to dla siebie. I wiecie co? Dobrze mi z tym. Dni lecą - jak już mówiłam. I lecą jak popierdolone. Szkoła jest i znów jej nie będzie. Jeśli ktoś spytałby co u mnie, u mnie naprawdę w porządku. Jestem szczęśliwa, chodź bywam zdruzgotana. Ostatnio strasznie biegam za swoim wyglądem i chyba idzie mi całkiem ok. Zdecydowałam się na kilka rzeczy i strasznie tęsknie, bo taka już kolej życia. Jakby to powiedziało wiele osób - bywa. 
Chciałam napisać coś sensownego, ale nie bardzo wiem co. Miałam napisać notkę i zadzwonić do skarba, ale notka się nie pisała, skarb czeka, a ja zajęłam się rozmową. Coś nie tak. Zastanawiam się co z feriami, w sumie na pewno nigdzie nie wyjadę. Może tak zabrać klucze dla taty i spędzić tydzień we dwoje? opierdalając się, jedząc pizze, rozmawiając i przede wszystkim...no tak więc jutro postaram się coś napisać. W końcu coś konkretnego, obiecuje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź