Unieś kieliszek w górę!
Chcesz wiedzieć co u mnie? Całkiem nieźle. Pojawił się ktoś, kto jest dla mnie ważny. To całkiem dobre uczucie - jak tak długo miałaś w dupie wszystko i wszystkich. Kiedy każdy facet to był facet na chwile. Po co się angażować? Pobaw się - mówiłam. No właśnie, ale czas przeszły, więc jest właśnie ten moment kiedy powinnam przystopować. Usunąć się z życia wielu ludzi po to by choć na chwile iść gdzieś dalej, z kimś innym obok. To warto, chyba warto. Najwyżej się przejadę tak, jak inni przejeżdżali się po mnie. Takie losy. Gdybym miała napisać książkę coś w stylu - "dziennik życia gówniary", to chyba bym się na niej nie podpisała. Ba! jeszcze by wpadła w ręce mojej mamy i szlaban na całe życie murowany. Gdyby wiedziała o wszystkim - zabiłaby mnie. Pamiętam te chwile które były, często je wspominam. Kiedy człowiek zgubi się w takim gąszczu, czasami zajmuje mu dłuższą chwilę, nim uświadomi sobie, że się zgubił. Bardzo długo jesteśmy przekonani, że zboczyliśmy ze ścieżki tylko odrobinę, że już lada moment znajdziemy się z powrotem na szlaku, a potem przychodzi jedna noc za drugą i nadal nie mamy pojęcia gdzie się znajdujemy. I wreszcie musimy przyznać, że tak daleko odeszliśmy od ścieżki, że już nawet nie mamy pojęcia po której stronie wschodzi słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz