::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

niedziela, 28 grudnia 2014

Tutaj gdzie żyjemy nie ma słońca, Bóg o nas zapomniał

Mama właśnie wbiła do pokoju unosząc się, że czas wyjść z psem. Ale po co z nim iść, jak po prostu nie ma na to ochoty? Nie no, ogólnie wszystko jest ok. Doceniam każdy dzień, chyba się troszkę zmieniam, co jest zasługą tylko pewnego miśka, który dobrze na mnie wpływa, bo przecież albo wszystko albo nic. Dni mijają szybko i zaraz przychodzi czas na sylwestra, Ba! nawet opłacony, także jest okej. Jutro lecim do Warszawy, bo kto bogatemu zabroni? A dzisiaj być może polecę do klubu z Adką, pomimo tego, że nic mi się nie chce. Napisałabym coś dłuższego, ale troszkę mi śpieszno zważając na to, że zaraz idę spotkać się z Adamem na żarło, bo dawno się nie widzieliśmy. Tak więc notka w stylu - pokaże, że żyję. Trzymajcie się kurewki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź