::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

niedziela, 21 grudnia 2014

Prowokujesz

Zważając na temat jaki zaciągnęłam z Dawidem i Kamilą postanowiłam napisać notkę o tym, o czym się nie rozmawia, czyli - "Ile mój facet miał kobiet?" Jestem tą kobietą, która uważa, że lepiej żyć w nieświadomości. Kiedy byłam z Radeczkiem, a były to czasy kiedy nie było jeszcze masowego wrzucania wszystkiego na Facebooka zapytałam go po prostu - z iloma dziewczynami spałeś? Odpowiedź brzmiała - trzy. Klaudyna nie mogła jednak zostać bez szoku, więc powiedziała co myśli, jak zawsze zresztą - brzydzę się Tobą i związek troszkę później się skończył. Teraz przeżywam jeszcze głębszy szok kiedy mój rozmówca stwierdził, że spał z pięcioma swoimi dziewczynami, ale ogólnie spał z trzynastoma panienkami. Jak w ogóle można mieć takie podejście do zbliżenia między dwoma stronami? Jak można traktować seks jak zwykłą rzecz, dobrze, no może jest zwykła, ale zwykła niezwykłość to lepsze określenie na nią. Zawsze wydawało mi się, że kochanie się to moment pewnych zależności sytuacji i przywiązania, oddania cząstki siebie i nie tylko. A tu proszę, pojawia się taki ktoś, kto wydymał trzynaście dziewczyn i wielce zadowolony ze swojego osiągnięcia. Kamila ma rację mówiąc, że powinien zaspermioną prezerwatywę powiesić na ścianie, dodać zdjęcie owej dziewczyny obok. Ja osobiście od siebie dodam, że powinien jeszcze postawić świeczki i codziennie modlić się, by było ich jeszcze więcej. Moja postawa wobec kumpla? Prawdę mówiąc, nie mam z nim nic wspólnego w kwestiach relacji damsko-męskich, ale od razu poinformowałam go, że zaśmiałabym mu się w twarz gdyby próbował cokolwiek zdziałać. No więc kolega chyba nieco oburzony, ale oczywiście zaśmiał się - daj buzi, ale Klaudyna nie była dłużna i powiedziała - "pomyśleć o 13 panienkach, którym sprawiałeś przyjemność, to dzięki, buzi lepiej nie haha". Ogarnęło mnie obrzydzenie tak wielkie, że nie jestem w stanie w ogóle o tym myśleć. Wracając jednak do kluczowej kwestii jak to jest, że są tematy na których informacji nie chcemy uzyskać. Jak informacje na temat liczby kobiet które posuwał nasz facet. No tak, nazwijmy rzeczy po imieniu - ruchał jak dziki. Osobiście, gdyby mój facet popełniłby ten błąd zatrzasnęłabym za sobą drzwi, spaliła wszystkie mosty i spytała - nie odnosisz czasem wrażenia, że jesteś chujem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź