::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

piątek, 12 grudnia 2014

Karzą normalnym być

Każdego dnia budziłam się z dylematem co teraz. Lecz najgorsze co może być, to bezsilność, kogoś obojętność, a jak masz te dwa to ogólnie mówiąc, masz przejebane. Nienawidzę uczucia bezradności, to chyba gorsze niż chęć zrobienia kupy w momencie gdy nie ma gdzie. Ale jest lepiej i w sumie dalej czekam na niedzielę. Nie wiem o czym pisać, w sumie ostatnio nie mam pojęcia co się dzieje.




"Żyletką boli, w rzece puchniesz, kwasy plamią, a gaz cuchnie, pęka sznur, chce się wyć - nie ma wyjścia muszę żyć."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź