Nie chce słyszeć ile dziś mi zawdzięczasz, bo to ściema idę tylko na szczyt
Zniechęcam się do pewnych rzeczy i po znajomości załatwiłam sobie pracę na sobotę. Nie wiem na jakiej zasadzie działa moje życie pod kątem relacji, ale chyba na razie mi to pasuje. Czas zweryfikuje. Od jutra majówka, ale ja nie mam planów. Tym razem szkoda kasy na alkohol i żarcie. Były zaproszenia pod Litwę, do Augustowa i tak dalej, ale nie. Białystok welcome. Zbliżają się Juwenalia i chociaż artyści dupy nie urywają to cieszę się, że co roku się odbywają. Musze wykonać kilka telefonów żeby wiedzieć czy nie uda się wejść mi na vipa, lub chociaż za darmo, bo skoro można kombinować, to czemu by nie? Po za tym dzisiaj jeździłam rowerem, to nic, że w plecaku miałam 7 piw i trzy litry wódki. No nic, że wbijało mi się w plecy jechało się przyjemnie, aż do momentu kiedy facet złamał przepisy ruchu drogowego, a ja wkurzona zaczęłam do niego machać. Frajer. Pojechałyśmy z Gabką po tampony, a ona zrobiła zakupy na majówkę. Nie wiem jak wróciłyśmy, oj nie wiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz