::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

wtorek, 21 października 2014

Nie ma dla nas granic, nie więzi nas czas. 

Potrzebowałam przerwy w pisaniu, próbowałam założyć papierowy pamiętnik, ale to zdecydowanie nie to samo. Nie pisałam od 9, bo jakoś nie było chęci. Brak chęci, to to co mnie dopada, ale twardo z tym walczę. Walczę z emocjami i tęsknotą. I jeżeli jeszcze raz ktoś powie mi, że jestem niedojrzała emocjonalnie, to zapierdole, bo gówno prawda. Jeżeli śmierć mi nie straszna, to co mi pomoże? Mama mówi, że jest lepiej. Ale dla mnie to nic konkretnego. Ciągle mam to w dupie i ciągle próbuje to zmienić. Konkretne próby to dobre próby, a nie dają nic. Przypomniałam sobie jak leżałam pod kroplówką, a mój były chłopak pisał wtedy do mnie, że chciałby być obok mnie. Bożesz mój, kiedy to było? Jakieś 2 lata temu i nadal nic się nie zmieniło i nadal jest źle, ale po za cukrzycą to wszystko dobrze. Uczę się i idę cały czas do przodu, cokolwiek by się nie działo. Próbuję, ale to trudne. I jutro mam w dupie i kurwa mać, japierdole, mam ochotę krzyczeć fchuj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź