::-webkit-scrollbar { background:#fff; width:10px; } ::-webkit-scrollbar-thumb { -webkit-box-shadow: inset 0 0 6px rgba(0, 0, 0, 0.5); background-image: -webkit-linear-gradient(top, #040202 10%, #040202 51%); } ::-webkit-scrollbar-track { }

wtorek, 23 września 2014

Narzekanie na swój wygląd jest jak miłość do brzydkiej osoby, albo się z nią pogodzisz, albo będziesz cierpieć,  a jak się domyślacie, częściej się cierpi. Podstawą dobrego samopoczucie jest akceptacja samej siebie. Trudno o nią zadbać, ale zdecydowanie lepsze efekty są wtedy kiedy próba akceptacji siebie poparta jest dobrymi argumentami. To tak jak moje obgryzanie paznokci przez 15 lat, próbowałam wielu rzeczy, a pomogło tylko to, że facet który mnie zranił lubił piękne paznokcie. Teraz mam piękne paznokcie i jestem z siebie zadowolona. Kiedy uważałam, że potrzebuję schudnąć, zaczęłam biegać i robić brzuszki. I efekty widać od razu. Zawsze narzekałam na swoje nogi, a ostatnio wszyscy mówią, że są chude. No dobra, może ja tak nie uważam, ale naprawdę miło słucha się takich komplementów. Albo fakt, kiedy wchodzę na Skype pogadać z obcym chłopakiem mówiąc tylko - wyglądam strasznie, a on mówi mi , że jestem śliczna. To takie świetne uczucie. Oglądam brzydule i jem popcorn, ostatnio coś się dzieje. Niedługo lecę z Elizką do KFC'a. Więc zwijam kiecę i lecę. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Znajdź