Jedno Ci zdradzę
Piszę tą notkę nie po to by udawać, że jestem kimś więcej niż Klaudią. Otóż nie, no może troszkę... Pewne tematy mam w małym paluszku, temat mojej osoby i moich przyjaciół i wiele innych. Po pierwsze, warto ufać linom papilarnym, więc nie podaję ręki byle komu. Po drugie, ktoś musi być lepszy aby ktoś inny mógłby być gorszy. Dlatego kiedy idę ulicą nie chowam głowy w piasek, tylko dumnie stawiam kroki, żeby było zabawniej to rozstawiam nogi jak facet, co jest efektem bycia chłopczycą za dzieciaka. Do tego chodzę z wyprostowanymi plecami i wiem dokąd idę. Iść, żeby iść? To zdecydowanie nie dla mnie. Wczoraj tak szłam do Blaka z niechęcią, wzięłam kasę na taksówkę, bo jak tylko wyszłam z domu to myślałam, że umrę tak pizgało chłodem. I prawdę mówiąc, było tak kijowo, że o 12 w nocy wyszłam z klubu i wróciłam do domu. Żeby była jasność, bawiłam się dobrze, co nie zmienia faktu, że było chujowo. Multum ludzi, to raz. Kijowa muzyka to dwa, a trzy to pełno dzieciaczków. Dzisiaj lecę do Gwintu i mam nadzieję, że tym razem impreza i w ogóle muzyka będzie lepsza, bo czemu by nie? Teraz idę spać, bo jestem padnięta, tylko najpierw zjem jakąś kanapkę, czy coś ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz