Sprawy zmieniają się szybko, ulegają wymarciu i próbują walczyć przed siebie. Idzie lato, na dworze już dawno ciepło jak nie wiem i chęć na wychodzenie jest tylko wieczorem. Chociażby tak jak wczoraj. Powoli zbliżam się do szczęścia, ale one zawsze tak uporczywie spierdala. Nie przeszkadza to w tym, że priorytety zmieniają swoje położenie. Przebijam się na drugą stronę muru i dni lecą.
Mogłoby być piękniej.
Ale Klaudia lubi komplikować sobie życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz