Znasz moją twarz, nie ból w głębi mnie
Czego ja w sumie chce od życia - to pytanie stawiam sobie codziennie. Każdy z nas ma jakiś cel, długo lub krótkoterminowy. Mam swoje plany na przyszłość, pełne lub mniej pełne i wiem dokąd dążę, ale codziennie coś staje na przeszkodzie. Jestem jak nieodgadniona dusza pośród fal. Jak milczenie w krzyku. Ale jestem. Jestem, to ja. Klaudia. Klaudynka, jak kto woli. Mam swoje pasje i zainteresowania. Nadzieje i lęki. I czekam na koniec i nowy początek. Dużo cierpiałam i dużo się śmiałam i jestem jak każdy, no może troszkę lepsza. Bo czym byłabym gdybym nie miała swojego zdania? Nie potrafiła wybaczyć i rozrzucała myśli tam gdzie nie powinny być. I nie ważne ile czasu masz, jak potrafisz i o co dbasz. I nie ważne czy jesteś sama czy z kimś. I nie ważne czy życia chłód pozostawia martwy ślad i nie ważne czy kolejny raz zapomniałaś. Bo nie ważne, że kolejny raz widzisz krytyki blask. Bo mamy siłę. Zarówno Ty i ja. I możemy zdziałać więcej. Nie skaczmy sobie do gardeł. Bo jest nas wielu. Wielu, przyjacielu. Nie powiem co czuje, bo czuje zbyt dużo. Ostatnio wszystko się układa, nie ruszają mnie miłe i chamsie smsy. Nie powiem co myślę, bo za dużo myślę. Nie powiem o co się czepiam, bo zbyt dużo tego wszystkiego. Znam swoje zachowanie i wiem jak jest. Jest okej. Kiedyś uciekałam od siebie. udawałam kogoś kim nie jestem ,ale wszystko uległo zmianie. Słucham rozumu i serca. Nie udowadniam niczego nikomu i po prostu się nie przejmuje. Nie jestem daleko stąd, tu jest moje miejsce. Można nazwać mnie jak chcesz. Pewnego dnia obudzisz się ze snu i zaczniesz zdobywać świat. Jak ja. Bo nie ma lepszej motywacji niż my sami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz