Jestem blisko, zbyt blisko żeby zrobić krok w tył i zniknąć
Nie mogę więcej chcieć, dalej biec żeby zniknąć. Za nami cały ten syf , w przeszłości go zostaw.
Ostatnie dni mijają rewelacyjnie, dobre myśli latają mi po głowie jakby były u siebie. Tak sobie teraz myślę, że wszyscy w życiu zderzamy się z ciężkim murem i różnymi przeciwnościami wybrednego losu. Wydaje mi się, że taki początek może być naprawdę czymś dobrym, czymś kluczowym. I zawsze możemy chcieć więcej, zazwyczaj tak jest, ale co to ma do rzeczy? Małymi kroczkami pniemy się po marzenia własnego życia, bo przecież o to w tym chodzi. Każdego dnia budzę się wyspana wiedząc, że podbije świat, ale najpierw pójdę do szkoły i coś zjem. Tak, jedzenie to dobra sprawa. Chciałabym żeby ludzie, którzy mają do mnie żal wykrzyczeli mi to w twarz, może wtedy zdałabym sobie sprawę z tego jakie błędy popełniłam. Mam takie dni kiedy balansuje na krawędzi, z jednej strony staję przed lustrem i twierdzę, że jestem zajebista, pokazuje postawę "Jestem królową, niech wszyscy biją mi pokłony" jakiś czas później krzyczę, że chce być sama i tylko sama. Jeżeli coś Ci się nie podoba nie musisz od razu, wbrew sobie naprawiać, przerabiać i rekompensować, mamy przecież wolność wyboru. Nie oznacza to jednak, że ostateczna decyzja o podjęciu czegokolwiek daje Ci automatycznie prawo do osądzania wszystko wokół. Mierząc się z własnym wyborem nie możemy okazywać zbulwersowania, bowiem będzie ono świadczyło tylko o tym, że Twój własny wybór może bezpośrednio dotykać Twoich kompleksów i właśnie dlatego obarczasz winą wszystkich, którzy idą z Tobą życiową ścieżką. Kiedy próbujesz pozbyć się ludzkiej fałszywości, często demaskujesz siebie. Dlatego najtrudniej w życiu jest odnaleźć siebie. To nasze najtrudniejsze wyzwanie. Żeby znaleźć prawdziwe życiowe powołanie - trzeba znaleźć siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz